Piernik staropolski - trochę historii i ... zachęta do działania!




          Aby na Święta Bożego Narodzenia w naszych domach unosił się zapach pierników, trzeba, aby dużo wcześniej ciasto zagnieść i schować w chłodnym miejscu (musi dojrzeć). Zapraszamy do zapoznania się z krótką historią "piernikowania". Zachęcamy również do wyrabiania swoich pierników, i do ozdabiania... również symbolami SK.
      Tekst i przepis pochodzi z książki, którą znalazłem na strychu jakieś 10 lat temu. Od tamtego czasu nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez TEGO piernika. Jest to najsmaczniejsze i chyba jedno z bardziej zdrowych ciast na świecie. I w dodatku gdy się je spożywa - czuje się Polskę... można być niemal pewnym, że podobnymi smakami delektowali się nasi pradziadowie, a pewnie i jeszcze wcześniej. Kultura przeżywania Świąt ma to do siebie, że im więcej zainwestujemy czasu (owszem - pewnie i trochę więcej pieniędzy, trzeba kupić dobry, prawdziwy miód), wtedy stworzymy niepowtarzalny klimat, który na długo pozostanie w pamięci naszych bliskich.
             A teraz słów kilka o tradycji pieczenia piernika w Polsce. Otóż ciasto przyrządzane z dodatkiem miodu znała już kuchnia dawnych Słowian. Ale dopiero odkrycie przypraw aromatycznych oraz środków spulchniających ciasto uczyniły z twardego ciasta miodowego, używanego również przez Słowian w celach obrzędowych - piernik. 

        Największą sławą cieszyły się pierniki norymberskie, a w Polsce - oczywiście te wypiekane w Toruniu w przepięknie rzeźbionych formach. Popularne toruńskie katarzynki znane już były w roku 1640. Staropolskie pierniki nie ustępowały jakością norymberskim. Przygotowanie ciasta piernikowego uchodziło za prawdziwą sztukę. Dojrzewało ono powoli i mogło być przechowywane w stanie surowym całymi miesiącami. Miarą popularności pierników w Polsce jest fakt, iż faska z ciastem piernikowym stanowiła nierzadko część posagu panien szlacheckich i mieszczańskich. Bardzo korzenne i mało słodkie pierniki przegryzano do wódki, słodkie i z bakaliami podawano na wety. Dawne polskie przysłowie zapewnia, iż najlepszymi rzeczami w Polsce były ongiś "gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna i warszawski trzewik".

        Przepis na ciasto piernikowe 
(z tego ciatsa można rónież wypiekać pierniki - ciasteczka)

   - 0,5 litra prawdziwego miodu, 
   - 2 szklanki cukru,
   - 25 dag smalcu
           Powyższe składniki podgrzać stopniowo, niemal do zawrzenia, ale nie dopuszczając do zagotowania. Masę schłodzić. Do chłodnej lub zaledwie letniej masy dodajemy stopniowo, wyrabiając ciasto najlepiej ręką:
   - 1 kg pszennej mąki,
   - 3 całe jajka,
   - 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej rozpuszczonej w 0,5 szklanki mleka, 
   - 1/2 łyżeczki soli,
   - 2 lub 3 torebki korzennych przypraw (do piernika, najlepiej każda innej firmy, chyba, że ktoś zna recepturę i sam dodaje składniki odważając odpowiednią ilość przypraw - to polecam tylko specjalistom :),
      Dodajemy także szklankę pokruszonych orzechów i ok. 1/2 szklanki usmażonej w cukrze (lub kupionej) skórki pomarańczowej oraz garść posiekanych, wcześniej sparzonych rodzynek.
      Bardzo starannie wyrobione ciasto, po nadaniu mu kształtu kuli wkładamy do kamionkowego garnka (lub emaliowanego, ale koniecznie bez odprysków), przykrywamy czystą lnianą ściereczką i umieszczamy w chłodnym miejscu, by powoli dojrzewało. (najlepiej w tzw. komórce albo w innym chłodnym miejscu, ew. ostatecznie w lodówce). Tak ciasto powinno dojrzewać nawet 2-4 tygodnie, min. 10 dni. Warto czekać - efekt jest wprost zadziwiający i smakowo oszałamiający!
      Dojrzałe ciasto dzielimy na dwie lub na trzy części (polecam na trzy) i po rozwałkowaniu układamy na nasmarowanej tłuszczem blaszce (blaszki muszą być równe, lub piec wszystkie ciasta w jednej i tej samej). Piec 50 do 60 min. w piekarniku nagrzanym ok. 150 stopni C. Bezpośrednio po upieczeniu placki są twarde, lecz po 2-3 dniach skruszeją i niemal rozpływają się w ustach. 
      Schłodzone placki, upieczone przekładamy rozgrzanymi powidłami robionymi samemu, lub takimi dobrej firmy (np. Łowicz). Przekładamy powidła pomiędzy drugim i trzecim ciastem. Można oczywiście dodać inne przełożenia, jak. np. kajmakowe, masę orzechową, a nawet i marcepanową. Można też, jeśli upiekliśmy 3 ciasta dać jedno przełożenie np. z powideł, a drugie z masy orzechowej.
      Bezpośrednio po przełożeniu piernik nakrywamy arkuszem czystego papieru i równomiernie obciążamy deseczką lub odpowiedniej wielkości zawiniętymi w ręcznik książkami. Oczywiście piernik można polukrować, polać czekoladą i pięknie ozdobić. Lecz i niezdobiony piernik zazwyczaj zajmuje pierwsze miejsce wśród tradycyjnych ciast świątecznych.
       Polecam staropolski piernik świąteczny! Życzę smacznego i dużo radości przy wypiekach (i kibicowaniu przy ciasta dojrzewaniu!)
Dh Jarosław Komorowski

Komentarze